Cześć 1.

Hania poznaje magiczny las.
Pewnego pięknego dnia bawiłam się na polance przy moim domku. Mama sarna nigdy nie pozwalała mi się oddalać, a ja starałam się słuchać mamy bo bardzo ją kocham. Bawiłam się w moją ulubioną zabawę, szukałam swojego małego pierzastego ogonka i kręciłam się w kółeczko żeby go złapać. Nagle zakręciło mi się w głowie i upadłam na nosek. Kiedy tak leżałam z kopytkami w górze usłyszałam jak ktoś mnie woła.
-Haniu!
-Haniu!
-Hop, hop!
Był to mały zajączek schowany za krzaczkiem.

-Kim jesteś? – zapytałam niepewnym głosem.
Jestem Edi, przysłała mnie wróżka Zosia żebym Cię odnalazł, mieszkam w magicznym lesie – odpowiedział zajączek.
-Magiczny las? To chyba jakieś żarty – pomyślałam.
-Czy chciała byś ze mną pójść do magicznego lasu? – zapytał zajączek Edi.
-Nie mogę, moja mamusia nie pozwalała oddalać mi się od domu – westchnęłam.
-Wróżka Zosia chciała by cię poznać, było to dla niej bardzo ważne żebym cię odszukał , mówiła że ma dla ciebie niespodziankę – namawiał Edi.
-Hmm no dobrze ale tylko na chwilkę – stwierdziłam i poszłam za kicającym zajączkiem.
Szliśmy bardzo wąską ścieżką, między gęstymi drzewami i wysokimi krzaczkami. Nagle ścieżka skończyła się przy wielkiej skalę. Zajączek przyłożył swoją łapkę do kamienia, i nagle w skalę zrobiła się dziura jak by przejście, z którego było widać piękny kolorowy las, pełno cudownych kwiatków i piękne różowe niebo.

-Zapraszam do magicznego lasu – powiedział Edi.
Przez chwilkę zastanawiałem się czy napewno przejść przez niewielką dziurę w skalę.
-Wskakuj Haniu, napewno tego nie pożałujesz – krzyknął Edi przeskakując przez dziurę.
Przełknęłam gęstą ślinę zamknęłam oczy i wskoczyłam za nim.
Gdy kopytkami dotknęłam ziemi po woli zaczęłam otwierać oczy.
-Ooo mamusiu, czy to jest mój sen? Czy ja śnie? – pomyślałam z zachwytu.
Do okoła mnie rozciągał się las, w którym były wysokie różowe drzewa, na których rosły małe fioletowe kwiatuszki, z których co jakiś czas wylatywał brokatowy pyłek. Trawa była tak mięciutkia jak moje łóżeczko. Wszędzie było mnóstwo pięknych kwiatków. Między drzewami latały wróżki, każda była wyjątkowo piękna. To spełnienie moich marzeń – pomyślałam.

-Witaj w magicznym lesie – z uśmiechem powiedział Edi.
-Nigdy wcześniej nie widziałam czegoś tak pięknego – odpowiedziałam.
Przez chwilę zastanawiałam się co powie na to moja mama, ale gdy zobaczyłam tak cudowne miejsce, nie mogłam oprzeć się żeby tu nie zajrzeć na chwileczkę.
-Łał, jak tu pięknie – radosnym głosem zawołałam do Ediego, który kicał kawałek przede mną.
-Choć za mną Haniu, wróżka Zosia już na nas czeka! – krzyknął Edi.
Rozglądając się i podziwiając cudowny las po woli traciłam zajączka z punktu widzenia i wołałam :
-Edi czekaj, czekaj, jestem tuż za tobą.
Po chwili Edi odsłonił liść wielkiej paprotki, a za nim piękne miasteczko. Każda z wróżek miała swój piękny domek. Wróżki sprzątały, śpiewały i tańczyły. Coś cudownego.
Nagle Edi zatrzymał się przed jednym z domków. Domek ten różnił się od innych, był dwa razy większy, miał wielki cudowny balkon i wielką wierzę po lewej stronie.
-Wróżka Zosia jest królową wróżek. Oznajmił Edi.
– Królową? – zapytałam ze zdziwieniem.
– Tak to ona kazała mi Tu Ciebie przyprowadzić Haniu, ma Ci do przekazania coś bardzo ważnego – stanowczym głosem opowiedział Edi.
-Wejdź do środka, ja zaczekam na zewnątrz – powiedział.
Przełknęłam gęstą ślinę, tupnęłam kopytkiem i otworzyłam wielkie wrota do pięknego wróżkowego domku. Gdy tylko postawiłam kopytko w domku usłyszałam głos :
-Witaj Haniu, czekałam na ciebie – powiedziała wróżka Zosia z wielkiego różowego tronu.
Stanęłam w bezruchu, wróżka Zosia była taka piękna a na głowie miała koronę z pięknych polnych kwiatków, w okół niej latały motylki i sypały cudowny brokatowy pyłek. Jej skrzydełka były dość duże i lśniące.

Witaj – odpowiedziałam przestraszonym głosem.
-Nie bój się Haniu, chciała bym żebyś była częstym gościem w magicznym lesie – wróżka mówiła to uśmiechając się .
– Musiała bym zapytać mamusi, za chwilkę muszę wracać, nie wie że tu jestem będzie się o mnie martwić – powiedziałam cichutko.
– Nic się nie martw kochanie, Twoja mama to moja najlepsza przyjaciółka, to ona chciała żebym zdradziła Ci ten sekret i zabrała cię do magicznego lasu, za jakiś czas będę musiała wyruszyć w długą podróż i chciała bym żebyś zaopiekowała się moim królestwem. – opowiadała wróżka.
– Było by mi bardzo miło jeśli chciała byś poznać wszystkich z magicznego lasu, i chciała bym dać Ci kilka lekcji o tym jak opiekować się królestwem , żebyś mogła mnie zastąpić. – kontynuowała.
– Ale ja jestem małą sarenką, nie wiem czy dam sobie radę – odpowiedziałam przestraszona.
– Z pomocą Ediego napewno dasz sobie radę Haniu – odpowiedziała stanowczym głosem wróżka Zosia.
– Ale moja mamusia nic nie wspominała, bardzo miło mi cię poznać wróżko Zosiu – zaczerwieniona odparłam.
Wróżka uśmiechnęła się, wstała i lekkim krokiem podążała w stronę wielkich drzwi. Otworzyła je, a przed nimi stał Edi.
– Zajączku, Hania już wszystko wie, oprowadź ją proszę po królestwie i przedstaw każdemu z magicznego lasu. – oznajmiła, uśmiechnęła się i odleciała.
Edi popatrzył na mnie, puścił mi oczko i pokazał mała zajęczą główką że mam iść za nim.
Poszliśmy w głąb pięknego miasta wróżek, poznać przyjaciół…
_______________________
Dajcie znać jakie odnieśliście wrażenia po pierwszej części ❤️
Zapraszam do komentowania!
Bardzo śliczna i interesująca bajka Daniela 💕😉
Masz naprawdę talent do tego 😉😉
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dziękuje ❤️
PolubieniePolubienie